Kujawy w historii

Kiedy Brda płonęła: Najazd krzyżacki na Bydgoszcz i Kujawy w 1331 roku

0 komentarzy

Wojna, która rozgorzała – polityczne tło konfliktu 1327-1332

W latach 1327-1332 Królestwo Polskie Władysława Łokietka toczyło wojnę, która była czymś więcej niż kolejną odsłoną sporu o Pomorze. Zakon Krzyżacki – silnie wspierany finansowo przez Rzeszę i zbrojnie przez króla Czech Jana Luksemburskiego – postawił sobie za cel nie tylko utrwalenie władztwa nad Gdańskiem, lecz także fizyczne odcięcie Polski od Bałtyku i Wielkopolski. W 1330 r. krzyżacy spalili Radziejów, Wyszogród i Nakło, a rozejm zawarty pod zamkiem Lipienek wygasł 8 czerwca 1331 r., dając obu stronom zaledwie kilka miesięcy wytchnienia.

Łokietek liczył na to, że papieska interwencja i sojusz z Węgrami ostudzą zapędy rycerzy w białych płaszczach. Zakon uznał jednak, że najlepszą „dyplomacją” będzie uderzenie z zaskoczenia. Plan Dietricha von Altenburga – wielkiego marszałka Zakonu – zakładał wspólny pochód z Czechami na Kalisz, po którym Kujawy miały trafić do krzyżaków, a Wielkopolska do Luksemburgów. Gdy czeska armia zatrzymała się jeszcze na Śląsku, Altenburg postanowił ruszyć sam. 22 lipca 1331 r. jego kolumna przeprawiła się przez Wisłę pod Wyszogrodem i ruszyła prosto na Bydgoszcz – kluczowy, lecz słabo ufortyfikowany gród kasztelański na szlaku Brdy.

22 lipca 1331 r.- dzień, w którym Bydgoszcz stanęła w ogniu

Świt 22 lipca zastał mieszkańców Bydgoszczy na drewnianych palisadach i kładkach prowadzących do grodu. Niewielka załoga nie była w stanie powstrzymać prawie dwóch tysięcy konnych rycerzy wspieranych przez czeskich najemników – według źródeł Altenburg dysponował wyłącznie szybkim, lekko taborowanym wojskiem, zdolnym przemieszczać się 40 km dziennie. Po krótkiej walce Krzyżacy podpalili bramy, a ogień – podsycany letnim wiatrem znad doliny Brdy – wdarł się w zabudowę rynku, spichlerzy i podgrodzia.

Strategiczna wartość Bydgoszczy wynikała z jej funkcji portu rzecznego i komory celnej na drodze z Wielkopolski do Gdańska. Krzyżacy dobrze wiedzieli, że zniszczenie przeprawy mostowej złamie lokalny handel i uderzy w królewskie dochody z ceł. Po zdobyciu grodu Altenburg rozkazał pozostawić tu komtura z kilkudziesięcioosobowym garnizonem i pobierać kontrybucję w zbożu oraz skórach, co potwierdzają zarówno późniejsze akta procesów polsko-krzyżackich, jak i odkrycia archeologiczne warstw intensywnej spalenizny na stokach dawnego wzgórza zamkowego.

Spirala zniszczenia – rajd przez Kujawy i Wielkopolskę

Z Bydgoszczy Altenburg skierował się na Inowrocław. Miasto obroniło się, lecz tylko dlatego, że – jak zanotował później Jan Długosz – „Krzyżacy nie mieli czasu by ciągnąć machiny oblężnicze”. Marszałek zmienił więc kierunek marszu- 27 lipca zdobył Pyzdry, ścigając bezskutecznie królewicza Kazimierza, który w ostatniej chwili uciekł z miasta.

Łupieżczy pochód przerodził się w istną rewję- Środę Wlkp. spalono 28 lipca, następnie pobito Słupcę, Klecko i Żnin, a w Gnieźnie oszczędzono jedynie katedrę, by – jak pisali kronikarze – „nie drażnić zbyt jawnie nieba”. Do Torunia rycerze powrócili 1 sierpnia z ładownymi wozami, setkami jeńców i „trzystoma wozami łupu” – według zeznań świadków przed sądem papieskim z 1339 r.

Polska odpowiada – od Pyzdr do Płowiec

Wieści o spalonej Bydgoszczy obiegły kraj szybciej niż zbrojni Altenburga. Łokietek zwołał pospolite ruszenie w Sieradzu, a wielkopolskie rycerstwo zaczęło własnym sumptem organizować zasadzki. Jedną z nich – w lasach między Środą a Zaniemyślem – prowadził lokalny ród Doliwów; źródła odnotowują, że piesi chłopi i mieszczanie rozbili tam trzytysięczny krzyżacki podjazd, co dziś historycy uznają za pierwszy udany odwet.

Kluczowa była jednak obrona w Pyzdrach 27 lipca. Wincenty z Szamotuł, wojewoda poznański, starł się z Altenburgiem, próbując osłonić ewakuację książęcego namiestu. Bitwa skończyła się porażką Polaków, lecz opóźniła marsz Zakonu na Kalisz – a to uratowało miasto przed spotkaniem z siłami czeskimi, które spóźniły się na wyznaczony termin koncentracji.

Decydujące starcie miało nadejść jesienią. 27 września 1331 r. pod Płowcami Władysław Łokietek uderzył na tylną straż Altenburga. Poranna faza walki zakończyła się polskim sukcesem i wzięciem marszałka do niewoli, lecz popołudniowy kontratak odwodów krzyżackich wyrównał rezultat. Mimo taktycznego remisu mit „niezwyciężonych braci” pękł – o czym świadczy choćby skarga wielkiego mistrza, że „Kujawianie bili się jak lwy, broniąc spalonych domów”.

Dziedzictwo pożogi – odbudowa i pamięć miejsca

Choć militarnie Altenburg nie został rozbity, jego rajd nie przyniósł politycznego efektu. W 1337 r., na mocy kolejnego rozejmu, Zakon musiał zwrócić Kujawy, a pokój kaliski z 8 lipca 1343 r. przyznał Polsce formalne panowanie nad zniszczonymi ziemiami. Bydgoszcz pozostała jednak ruiną – warstwy zwęglenia i porzucone belki, które archeolodzy odsłaniają przy ul. Grodzkiej, wskazują na gwałtowne pożary z pierwszej połowy XIV w., kojarzone dziś z kampaniami 1330-1331.

Król Kazimierz Wielki zarządził gruntowną przebudowę grodu- rynek przeniesiono na wyższy taras, wykopano głębszą fosę, a nowe domy wznoszono już z cegły formatu „palcówki”. Pomiędzy 1340 a 1360 r. powstał też murowany zamek królewski – symbol odrodzenia administracyjnego i militarnego miasta. Reforma Kazimierza, paradoksalnie, zbudowała podwaliny pod późniejszy handel zbożowy Bydgoszczy i włączyła port nad Brdą w sieć wiślaną. Archaiczne warstwy spalenizny, które dziś można zobaczyć w przekrojach wykopalisk przy bulwarach, stają się niemym świadectwem ceny, jaką Kujawy zapłaciły za wolność.

Pamięć o lipcowej tragedii trwa w lokalnej tradycji – od rekonstrukcji bitew w Fordonie po tablice przy ruinach zamku. Historycy podkreślają, że najazd z 1331 r. ukazał także pewien fenomen- solidarność stanów. Pod jedną chorągwią stanęli wtedy możni Nałęcze, rycerstwo Nałęczów, duchowieństwo z Włocławka i chłopi z nadnoteckich wsi; wszyscy zrozumieli, że „kto dziś płonie w Bydgoszczy, jutro spłonie w Poznaniu”. To doświadczenie wspólnego zagrożenia zapoczątkowało proces, który później nazwano „narodową zgodą” – fundamentem obrony Polski w nadchodzących stuleciach.

ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI

Skomentuj artykuł

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami!